Z inicjatywy Ryszarda Czarneckiego, wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego i koordynatora Grupy EKR w Komisji Kontroli Budżetowej, odbyło się wysłuchanie publiczne na temat wykorzystania funduszy UE przez rodzime firmy w krajach “nowej Unii” i preferowania firm ze “starej UE”.

 

Podczas wysłuchania Ryszard Czarnecki podkreślił, że przetargi na realizację projektów unijnych np. na terenie Polski często wygrywają firmy z tzw. “starej Unii”.

 

“Z dwóch funduszy na walkę z bezrobociem w Polsce 50 proc. środków zostało przekazanych firmom z krajów starej “15″. To buduje uczucie niesprawiedliwości i poczucie, że te środki unijne wracają do bogatych krajów UE” – mówił wiceprzewodniczący PE.

 

Ryszard Czarnecki wskazywał, że w pierwszej “100″ największych beneficjentów programu “Innowacyjna Gospodarka” prawie 1/4 to firmy ze starej UE. “W sumie tylko z tego programu ok. 620 mln euro zostało przekazanych firmom spoza mojego kraju. Budzi to spore kontrowersje tym bardziej, że jest poczucie, iż firmy lokalne nie są wcale gorsze. Co więcej, to buduje przeświadczenie o faworyzowaniu firm spoza danego kraju, dla którego pieniądze miały być przeznaczone. To potęguje nastroje eurosceptyczne” - ocenił Czarnecki.

 

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego zwracał także uwagę na olbrzymie dysproporcje między przetargami, które w Polsce są wygrywane przez zagraniczne firmy, zwłaszcza ze “starej Unii”, a przetargami w krajach “starej Unii”, które są wygrywane przez firmy polskie. “To jest po prostu olbrzymi kontrast. Polskie firmy w 2014 roku wygrały przetargi na nieco ponad 300 mln euro. W tym samym czasie zagraniczne firmy, głównie ze “starej UE”, wygrały przetargi na kwotę 3,5 mld euro. Jest to kwota niemal 11 razy wyższa niż w przypadku Polski. To może pogłębiać przepaść ekonomiczną między bogatymi i biednymi krajami UE” - mówił Ryszard Czarnecki.

 

Jerzy Drożdż, Dyrektor Biura Współpracy z Zagranicą w Krajowej Izbie Gospodarczej, podkreślił, że zagraniczne firmy dużo częściej wygrywają przetargi w Polsce niż polskie firmy za granicą.

“Fakt jest faktem, że niektórzy inwestorzy inwestowali z tą świadomością, że będą mogli łatwiej zdobyć środki z funduszy europejskich w Polsce niż gdzieś indziej. Polskie firmy mogą na tym tracić” – powiedział Drożdż.