“Udało nam się istotnie złagodzić stanowisko Parlamentu w sprawie zaostrzenia polityki klimatycznej. Poparcie dla zaostrzenia jest warunkowane porozumieniem międzynarodowym. Odrzuciliśmy apele o 50% redukcję do 2030 roku. Problemem pozostają fałszywe diagnozy dotyczące wysokiej emisji gazu i ropy niekonwencjonalnej. Jakościowa ocena paliw pod kątem emisji to nowy front walki z paliwami niekonwencjonalnymi. Uprzedzenia lewicy biorą górę.” – komentuje dzisiejsze głosowanie stanowiska na konferencję klimatyczną w Warszawie (COP19) poseł PiS do PE, Konrad Szymański.

“Najbardziej groteskowo brzmią zapewnienia, że polityka klimatyczna przyniesie trwały wzrost i dodatkowe miejsca pracy. Nikt tego do tej pory nie widział. Widzimy za to wyraźnie, że europejski przemysł energochłonny przenosi się do krajów, takich Chiny, Indie, USA i potencjalnie Ukraina i Białoruś, gdzie koszty generowane przez politykę klimatyczną nie występują – dodaje Konrad Szymański. – Jest i drugi problem. Lewicy udało się narzucić stronnicze opinie w sprawie emisji CO2 generowanych przez paliwa niekonwencjonalne. Wbrew opiniom posłów gaz niekonwencjonalny jest o połowę mniej emisyjny niż węgiel. Mimo wykreślenia odniesień do ropy i gazu łupkowego, w rezolucji zostaje negatywny obraz paliw niekonwencjonalnych. Szkoda, że znaczna część chadecji (EPP) mimo wszystko poparła rezolucję w głosowaniu końcowym.”

Konserwatyści (EKR) głosowali przeciwko tym zapisom oraz przeciwko samej rezolucji w głosowaniu końcowym. Rezolucja przeszła przy 524 głosach za, 120 przeciw i 14 wstrzymujących się.