Czy Państwa komisja zajmuje się kwestią finansowania partii Marine Le Pen, która ma wielkie sondażowe szanse na fotel prezydenta Francji w wyborach, zaplanowanych na kwiecień przyszłego roku? – zapytaliśmy europosła Ryszarda Czarneckiego (PiS, EKR), przewodniczącego delegacji UE-Rosja w Parlamencie Europejskim oraz wiceprzewodniczącego Komisji Petycji, a także koordynatora Grupy EKR w Komisji Specjalnej ds. Obcych Ingerencji we Wszystkie Procesy Demokratyczne w Unii Europejskiej, w tym Dezinformacji.

Ryszard Czarnecki

- Ta komisja nie jest komisją śledczą dla zbadania konkretnych przypadków. Ma ona zbadać całościowe zjawisko. Jednak partia pani Le Pen pojawiła się jako jeden z przykładów podczas dyskusji w komisji, i to kilkukrotnie. Debata nie była jednak na niej skoncentrowana. Czy wynika to z tego, że istotne role w tej komisji odgrywają Francuzi, którzy mogliby być oskarżani, że rozgrywają wewnętrzne porachunki na forum komisji? Myślę, że nie.

- Ogólnie rzecz biorąc, finansowanie partii politycznych jest sporym problemem i pewną furtką w różnych krajach dla budowania wpływów zewnętrznych, zagranicznych i konkretnych formacji. Przykładem może być UKIP (Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa). Wiedza na temat jej finansowania jest powszechna. Przyczyn Brexitu jest znacznie więcej, a swoje grzechy ma też UE. Nie można jednak lekceważyć ingerencji zewnętrznej. Nie jest tajemnicą, że Rosji zależy na rozbijaniu europejskiej jedności i na kolejnych „exitach”.

Roman Gutkowski