Strefy wolne od LGBT zajmują jedną obecnie trzecią część obszaru Polski. Czy oznacza to, że południowo-wschodnia część naszego kraju niejako sama wykluczyła się z członkostwa w UE? Czy nie otrzyma ona więcej funduszy europejskich? Jakiej reakcji w tej sprawie oczekuje Unia Europejska ze strony polskiego rządu? – zapytaliśmy europosła Roberta Biedronia (Lewica, S&D) w czasie briefingu prasowego, zorganizowanego przez Biuro Parlamentu Europejskiego w Polsce.

Biedroń

- Unia Europejska oczekuje od polskiego rządu przede wszystkim powrotu na ścieżkę praworządności i utrzymania tych wartości, które Polska zgodziła się realizować w traktacie akcesyjnym. Artykuł drugi Traktatu o UE wymienia m. in. wartość równości i praworządności. Po dzisiejszej rezolucji presja na Polskę w tej sprawie będzie jeszcze mocniejsza.

- To nie jest tak, że cała społeczność gmin czy powiatów, które przyjęły uchwały o strefach wolnych od LGBT je popiera. Ja sam pochodzę z Podkarpacia, gdzie przyjęte zostały tego typu uchwały i wiem, że wielu mieszkańców tych małych ojczyzn jest nimi zbulwersowanych. Zostali oni wciągnięci w niesprawiedliwą i krzywdzącą nagonkę na osoby LGBT. Jest to tylko papierek lakmusowy nagonki na inne grupy, tak jak dzieje się w Polsce w przypadku kobiet po wyroku tzw. Trybunału Konstytucyjnego.

- Dwa lata po ogłoszeniu pierwszych stref wolnych od LGBT w Polsce widzimy, że nienawiść wobec osób LGBT w naszym kraju eskaluje. Strefami tymi objętych jest dziś w 30 proc. terytorium Polski. Zjawisko o nie powinno pozostać bez reakcji UE. W Parlamencie Europejskim budzi to duży niesmak, zaskoczenie i zdziwienie, bo powstawanie takich stref w Polsce prowadzi do skojarzeń do tego, co działo się przed druga wojną światową. Nikt z nas nie chciałby, abyśmy wrócili do stref wolnych od Żydów, chrześcijan czy jakiejkolwiek innej grupy społecznej. Dlatego dzisiejsza rezolucja w tej sprawie, ustanawiająca UE strefą wolną dla osób LGBT, zyskała ogromne poparcie w PE. Jeśli polski rząd nie doprowadzi do uporządkowania tych kwestii i ochrony osób LGBT przed tego typu strefami, to może mu grozić ograniczenie unijnych środków.

- Komisja Europejska już zastosowała procedurę przestrzegania praworządności ze środkami unijnymi. Komisarz ds. równości, Helena Dalli, kilka miesięcy temu nie przyznała środków sześciu polskim gminom, powołując się na to, że na ich terenie uchwalone zostały uchwały o strefach wolnych od LGBT. Po dzisiejszej rezolucji PE nie będzie już żadnych wątpliwości co do tego, że ani jedno euro nie trafi do gmin czy powiatów, które nie przestrzegają prawa europejskiego.

Roman Gutkowski