W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata na temat wdrażania procesu bolońskiego. W imieniu grupy EKR głos zabrał wiceprzewodniczący PE prof. Zdzisław Krasnodębski.
Zdaniem prof. Krasnodębskiego proces boloński ma niewątpliwie szereg pozytywnych stron, jednakże zaznaczył, że nie należy ograniczać się jedynie do ich celebrowania i zastanowić się, czy pewne założenia pierwotne były do końca trafne. „Przecież przedstawiciele świata akademickiego i badacze analizujący przemiany w dziedzinie edukacji od dawna alarmują, że brak jest refleksji nad ubocznymi skutkami procesu bolońskiego” - mówił prof. Krasnodębski, przywołując szereg publikacji poświęconych temu problemowi na łamach „Teaching in Higher Education” czy „European Higher Education News”.
„Mam wrażenie, że także w Parlamencie Europejskim nie przyjmujemy ich do wiadomości. Krytycy procesu bolońskiego jak brytyjski socjolog Stephen Ball wskazują m.in., że przez narzucanie sztywnych wskaźników i standardów akademickie nauczanie oceniane jest tylko przez poziom technicznej wydajności a nie intelektualnych wartości, twórczych idei, kształtowania osobowości studentów” – mówił prof. Krasnodębski. Według wiceprzewodniczącego PE odbija się to negatywnie na treści nauczanych przedmiotów, cierpi na tym autonomia zawodowa nauczycieli i wolność akademicka.
„Stąd moje pytanie do Komisji – czy i w jakiej mierze jej eksperci analizują te krytyczne głosy? Czy głosy socjologów edukacji i krytyków procesu bolońskiego takich jak Stephen Ball, Stefan Kühl, Marvin Lazerson i wielu innych brane są pod uwagę?” – pytał prof. Krasnodębski.
