W obecności rodziny śp. Pawła Adamowicza, zamordowanego Prezydenta Gdańska, posłowie do Parlamentu Europejskiego debatowali dziś jak przeciwstawić się klimatowi nienawiści i przemocy w państwach członkowskich UE. W imieniu Grupy EPL głos zabrał Przewodniczący polskiej delegacji Janusz Lewandowski.  

„Dziś, w samym sercu europejskiej demokracji, rozmawiamy o tym, jak chronić demokrację przed mową nienawiści, która rujnuje wspólnotę, rodzi przemoc, a na końcu zbrodnicze reżimy. Ta debata jest nie tylko, ale przede wszystkim, reakcją na zabójstwo prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, mego przyjaciela.  Nóż wbito w serce osobie, która nie potrafiła żywić uczucia nienawiści, nawet wobec swoich wrogów; w Gdańsku, mieście naznaczonym wielokulturowością, złą i dobrą historią; w  czasie finału wielkiej akcji charytatywnej, o tyle unikalnej, że mobilizuje dobrą energię milionów ludzi” – mówił Janusz Lewandowski.

„Nie chodzi dzisiaj o roztrząsanie tego co było, ale zgodnie z wolą rodziny, obecnej dzisiaj w Parlamencie,  chodzi o wyciąganie wniosków na przyszłość. Bo problem jest europejski, a nie tylko polski. Przed Pawłem Adamowiczem byli Jo Cox  – Anglia 2016, Theo van Gogh  - Holandia 2004, Anna Lindh  - Szwecja 2003, wcześniej Olof Palme. Byli także Daphne Caruana Galizia na Malcie i Jan Kuciák na Słowacji” – podkreślił.

„Za dużo jest motywowanej politycznie śmierci w  XXI wieku, w którym powinniśmy wiedzieć jak chronić się przed nieszczęściami XX wieku – przed nieszczęściem wojen i totalitaryzmów, bo  żywiły się one mową nienawiści, żywiły się językiem, który był językiem nazizmu, bolszewizmu, wszelkiego totalitaryzmu. Jest to język pogardy, odzierający ludzi z godności ludzkiej, wykluczający ze wspólnoty, albo jako wrogów ludu, albo jako wrogów ojczyzny. Wraca to niestety w sojuszu z anonimowością Internetu. Budzą się stare demony” – dodał.

„W szczególnym przypadku Polski, hejt został upaństwowiony, zadany mediom publicznym, które po stokroć linczowały prezydenta Adamowicza. Był on tolerowany, skoro tolerowano sprawców wieszania europosłów na rynku w Katowicach, skoro umorzono postępowanie wobec sprawców symbolicznych aktów zgonu wystawionych prezydentom tych miast, które godziły się przyjąć uchodźców. To są znamiona choroby naszej demokracji” – podkreślał Janusz Lewandowski.

„Mowa nienawiści nie zna granic. Podmywa Unię Europejską z różnych stron, bo Unia Europejska wspiera się na fundamencie zupełnie innych wartości: poszanowania osoby ludzkiej, różnorodności, otwartości i dialogu. Oby więc śmierć Pawła Adamowicza była przebudzeniem i otrzeźwieniem” – powiedział.

„Jeżeli wątpimy w samoograniczenie klasy politycznej, w rozmaite kodeksy dobrej praktyki, dobrowolne i trwałe, to znaczy, że trzeba ulepszać przepisy, również egzekwować te przepisy:  ścigać konsekwentnie mowę nienawiści, zwłaszcza w otchłani Internetu, bo tam jest najgroźniejsza – jest anonimowa. Wzorem może być ustawa zaproponowana przez niemieckiego ministra Heiko Maasa czy też rekomendacje polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich – 20 rekomendacji jak zwalczać mowę nienawiści również w Internecie. Wtedy i tylko wtedy, zło, które się wydarzyło, można obrócić w dobro. Wtedy i tylko wtedy, zgodnie z życzeniem rodziny Pawła Adamowicza, jego śmierć nie będzie daremna”  - zaznaczył.