„Obcy wśród nas – jak pokonać niechęć wobec cudzoziemców” – tak brzmiał tytuł seminarium, zorganizowanego przez Instytut Spraw Publicznych i British Council.
Stosunek rządów i społeczeństw krajów Europy Środkowej i Południowej do uchodźców i migrantów jest podobny, delikatnie mówiąc – niezbyt im przychylny. Z największą niechęcią spotykają się muzułmanie, szczególnie ze strony młodych obywateli.
Bistra Ivanova z bułgarskiej organizacji pozarządowej Multi Kulti Collectiv podkreśliła, że Bułgaria jest państwem granicznym UE, a niechęć wobec muzułmańskich migrantów jest m. in. wynikiem pięciuseletniej okupacji przez imperium osmańskie. Jak powiedziała, stosunek do migrantów z Bliskiego Wschodu jest używany jako narzędzie zdobywania elektoratu przez bułgarskich polityków.
Jak podkreślił Andras Kovats z węgierskiej fundacji Menedek, kryzys uchodźczy i migracyjny miał miał negatywny wpływ na postawy wobec imigracji. – Węgierski rząd, że Węgry są krajem homogenicznym narodowościowo, a niedopuszczenie do napływu migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki zapewni im bezpieczeństwo i ochronę przed terrorzymem, szerzącym się na Zachodzie Europy.
Nina Galanska ze słowackiej fundacji Milan Šimečka podkreśliła, że słowacki rząd jest przeciwny przyjmowaniu uchodźców, w czym popiera go przytłaczająca większość społeczeństwa. Co ciekawe, mężczyźni są bardziej skłonni do udzielenia schronienia przybyszom z Bliskiego Wschodu niż kobiety.
Adela Jureckova z czeskiej organizacji People in Need powiedziała, że cudzoziemcy stanowią 5 proc. mieszkańców jej kraju. Są to głównie Słowacy, Ukraińcy i Wietnamczycy. – Przed kryzysem uchodźczym z 2015 r. problem migracji był jednak w Czechach w zasadzie nieobecny. Z sondaży wynika np., że tylko 3 proc. obywateli zna osobiście arabskiego uchodźcę lub migranta. Do tworzenia ich negatywnego wizerunku przyczyniają się czescy politycy i media, w tym media społecznościowe, zamieszczające tzw. “fake news” (fałszywe informacje) na ich temat.
Witold Klaus ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej powiedział, że z sondaży wynika, iż Polacy najbardziej nie lubią i boją się muzułmanów i Afrykanów. Są oni uważani za zagrożenie na każdej płaszczyźnie dla polskiego społeczeństwa. – Jesteśmy społeczeństwem jednolitym kulturowo, nie potrzebujemy wielokulturowości – twierdzą polscy przeciwnicy przyjmowania uchodźców.
Uczestnicy seminarium zgodzili się, że najskuteczniejszym sposobem przełamywania strachu przed obcymi przybyszami z Bliskiego Wschodu i Afryki jest bezpośredni kontakt z ludźmi uciekającymi przed wojną i biedą.
Roman Gutkowski
Uczestnicy seminarium Fot. Roman Gutkowski

