Dziś w Brukseli, podczas pierwszej w marcu sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego, miała miejsce debata dotycząca unijnego mechanizmu dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (CBAM) zgodnego z zasadami Światowej Organizacji Handlu. Nowy mechanizm nakładałby cenę emisji dwutlenku węgla na import niektórych towarów spoza UE, aby zmniejszyć ryzyko tzw. ucieczki emisji. Termin ten opisuje zjawisko, w którym przedsiębiorstwa przenoszą produkcję za granicę do krajów, które mają mniej rygorystyczne przepisy dotyczące emisji. „Ucieczka emisji” zniweczyłaby wysiłki Europy na rzecz osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r., przenosząc emisje do krajów trzecich zamiast ograniczania emisji globalnych. W imieniu grupy EKR głos w dyskusji zabrali europosłowie PiS Grzegorz Tobiszowski oraz Anna Zalewska.
Grzegorz Tobiszowski mówił, że rosnące zamierzenia klimatyczne UE połączone z nękającym nas kryzysem gospodarczym stawiają europejski przemysł w bardzo trudnej sytuacji. „Wobec tego prace nad CBAM należy prowadzić w sposób niezwykle odpowiedzialny i przemyślany” – podkreślił.
Jak dodał europoseł, projektując ten mechanizm należy brać pod uwagę nie tylko implikacje związane z polityką klimatyczną, ale też z konkurencyjnością i rozwojem gospodarczym państw członkowskich.
W opinii europosła Tobiszowskiego aby nie zaszkodzić europejskiemu przemysłowi pochopnymi decyzjami i działaniami, mechanizm musi zostać wdrożony stopniowo, na zasadzie programu pilotażowego obejmującego wybrane sektory. „Dopiero gruntowna analiza tej fazy pilotażowej powinna pozwolić zastanowić się nad dalszymi działaniami i wypracowaniem stabilnego mechanizmu i stabilnego aktu prawnego” – uważa polski polityk.
Grzegorz Tobiszowski zaznaczył również, że z punktu widzenia ciągłości, stabilności i odpowiedzialności kluczowe jest utrzymanie darmowych uprawnień wraz z rekompensatami kosztów pośrednich. „Planowany mechanizm należy postrzegać jako uzupełnienie rozwiązań istniejących już w ramach Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS), a zrezygnowanie teraz z tych rozwiązań byłoby decyzją skrajnie nieodpowiedzialną” – dodał.
Poseł do PE stwierdził też, że nie można zapominać, że wdrożenie CBAM będzie ogromnym wyzwaniem z punktu widzenia prawa międzynarodowego. „Trzeba wobec tego bezwzględnie zapewnić jego zgodność z zasadami Światowej Organizacji Handlu” - podkreślił.
Anna Zalewska stwierdziła: „Tak dla kierunku zmian, tak dla dodatkowych dochodów Unii Europejskiej w celu wsparcia transformacji energetycznej, tak dla konkurencyjności europejskich firm. Nie dla objęcia wszystkich branż, nie dla wycofania darmowych emisji, nie dla mechanizmu stworzonego do wewnątrz UE i wreszcie nie dla wyprowadzania pieniędzy do krajów trzecich”. Jak przypomniała, nawet wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans powiedział, że nie ma i nie zostały właściwie policzone środki pieniężne na transformację energetyczną. „Dlaczego? A to dlatego, że nadal nie mamy prawa klimatycznego” - wyjaśniła. Jak dodała Zalewska, Komisja Europejska, Rada Europejska i Parlament dalej dyskutują nad jego kształtem.
Eurodeputowana PiS powołała się również na przedstawiony 26 lutego przez ONZ raport, zgodnie z którym 40 proc. krajów, które są w Porozumieniu Paryskim zapowiedziało, że wspólnie obniżą emisję dwutlenku węgla tylko o 0.5 proc. Anna Zalewska zaapelowała o rozsądek. „Bo inaczej skompromitujemy się w oczach Europejczyków i całego świata” - dodała.
