W Parlamencie Europejskim podczas sesji plenarnej miała miejsce debata nad zmienioną strategią przemysłową dla Europy, której zasadniczym celem jest utrzymanie wiodącej pozycji Europy w przemyśle poprzez realizację trzech priorytetów: utrzymanie konkurencyjności przemysłu europejskiego na świecie i zapewnienie równych warunków działania – w Europie i w ujęciu globalnym, zapewnienie neutralności klimatycznej Europy do 2050 r. i ukształtowanie cyfrowej przyszłości Europy. W dyskusji, z udziałem unijnej komisarz odpowiedzialnej za Europę na miarę ery cyfrowej Margarethe Vestager, z ramienia grupy EKR głos zabrali europosłowie PiS Grzegorz Tobiszowski, Zbigniew Kuźmiuk oraz Zdzisław Krasnodębski.
Grzegorz Tobiszowski zauważył, że jednym z efektów pandemii Covid-19 jest zwiększenie ryzyka chaotycznej deglobalizacji, bowiem uwidoczniły się zagrożenia związane z kruchością łańcuchów dostaw. Jak dodał, poszczególne rządy zaczynają wspierać przenoszenie produkcji, by chronić miejsca pracy i zwiększać bezpieczeństwo dostaw. W opinii eurodeputowanego jest to zrozumiałe działanie, jednakże niesie podwójne niebezpieczeństwo. “Po pierwsze istnieje zagrożenie, że państwa unijne pogrążą się w rywalizacji o kurczące się zasoby i inwestycje, co mogłoby prowadzić do powszechnego naruszania zasad wspólnego rynku” – wskazał. Zdaniem Tobiszowskiego przenoszenie produkcji może oznaczać wzmocnienie gospodarek najbardziej rozwiniętych państw członkowskich, co w długoterminowej perspektywie może doprowadzić do pogłębienia dysproporcji między krajami UE.
Ponadto, dodał europoseł PiS, jednocześnie rośnie liczba instrumentów pozataryfowych oraz państw, które je stosują. “Z kolei paraliż funkcjonowania systemu rozstrzygania sporów Światowej Organizacji Handlu (WTO) utrudni zwalczanie tego typu działań” – zauważył. Wobec powyższego eurodeputowany chciał wiedzieć w jaki sposób strategia uwzględnia powyższe potencjalne ryzyka.
Zbigniew Kuźmiuk mówił, że mocną stroną analiz i wniosków Komisji wyciągniętych z kryzysu Covid-19 jest identyfikacja zależności gospodarki europejskiej od otoczenia zewnętrznego oraz wskazanie sektorów koniecznych do realizacji unijnych celów strategicznych. “Pozytywnie w tym kontekście należy wymienić wskazanie następujących obszarów: przemysłu surowcowego, w tym surowców dla rozwoju elektromobilności, aktywnych składników farmaceutycznych, wodoru, półprzewodników czy chmur obliczeniowych” - wskazał.
W opinii europosła PiS konieczne jest sporządzenie ponadto kompleksowej analizy stanu gospodarki postcovidowej i w tym kontekście oceny wykonalności i tempa przeprowadzenia podwójnej transformacji klimatycznej i cyfrowej. “Nie możemy udawać, że nic się nie stało. Przecież był ogromny negatywny wpływ Covid-19 na gospodarkę i nie możemy udawać, że w tym samym tempie, jak do tej pory będziemy te strategie realizowali” - podkreślił.
Kuźmiuk pochwalił Komisję za podkreślanie korzyści płynących ze wspólnego rynku UE. Niestety, zauważył polski polityk, KE akceptuje jednocześnie rozwiązania godzące w konkurencyjność usług świadczonych przez firmy z Europy Środkowo-Wschodniej. “Z tej drogi trzeba zawrócić” – apelował.
Zdzisław Krasnodębski stwierdził, że to, co najbardziej uderza w zmienionej strategii przemysłowej, to znacznie silniejszy nacisk położony na kwestię strategicznych zależności Europy oraz wzrost świadomości, że konieczne jest ich ograniczenie, jeśli chcemy osiągnąć wyznaczone cele i być liczącym się w świecie podmiotem. “Na tle wszystkiego, co kiedyś mówiono i pisano o globalizacji w ostatnich dekadach, to brzmi niemalże jak herezja” – dodał. “Epoka neoliberalizmu zdaje się, że ostatecznie dobiegła do końca. Jest to oczywiście w dużej mierze wynik wstrząsu wywołanego pandemią, a także wcześniejszych tendencji geopolitycznych i gospodarczych” - zauważył. Jak mówił, teraz – zgodnie z nową strategią – celem jest zmniejszenie strategicznej zależności i jednocześnie zachowanie otwartej gospodarki. “To jednak przypomina kwadraturę koła” – stwierdził prof. Krasnodębski. Europoseł PiS podał tu przykład baterii litowo-jonowych, mówiąc, że wprawdzie istnieją w tej dziedzinie możliwości redukowania zależności Europy od dostaw, czy producentów spoza kontynentu, nieosiągalne wydaje się jednak pełne uniezależnienie czy uzyskanie przez Unię tzw. autonomii w tym względzie. Jak dodał, jest też oczywiste, że przewidywany wielokrotny wzrost zapotrzebowania na takie surowce, jak lit, grafit czy dysproz nie będzie mógł być zaspokojony w przypadku kolejnych kryzysów i napięć handlowych. “Czy zatem dążenie do tej autonomii nie powinno prowadzić do jeszcze głębszych zmian strategii rozwoju oraz polityki zagranicznej?” – zastanawiał się polski europoseł. Jak stwierdził, uzależnienie UE od importu surowców jest wynikiem toczących się dyskusji, ograniczenia wydobycia i obróbki surowców naturalnych na terenie Unii, związanych między innymi z ochroną środowiska, wysokimi kosztami pracy lub urbanizacji. Profesor Krasnodębski pytał, czy przez wzmocnienie mechanizmów odzysku odpadów i kontroli importu, nie należy dążyć do pozyskiwania chociaż części tych surowców na terenie Europy. “To są pytania, które powinniśmy sobie zadawać w przyszłości” – dodał.
