Czy mógłby Pan skomentować słowa posła Kukiza, że ze względu na rosyjską agresję na Ukrainę, to nie jest dobry czas na powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie Pegasusa? – zapytaliśmy europosła Andrzeja HALICKIEGO (EPL, PO), wiceprzewodniczącego Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) w czasie briefingu prasowego nt. nowej komisji śledczej w Parlamencie Europejskim ds. zbadania zarzutów dotyczących wykorzystywania Pegasusa do inwigilacji, zorganizowanego przez Biuro PE w Polsce.

Country, group, (bio)

- Mówimy o polskim Sejmie. Myślę, że to nie jest dobre wytłumaczenie do tego, aby pozwalać na rzeczy nieakceptowalne, nie tylko na łamanie praw podstawowych, ale na inwigilację, która ma bardzo niejasny cel. Odmówiono np. użycia takiego systemu Ukrainie. Dzisiaj kraj ten jest terenem walk i obiektem rosyjskiej inwazji. Jest to wojna przeciwko nam – Europie, bo Ukraińcy bronią europejskiego kierunku swojej tożsamości.

- Pokazuje to, że mamy do czynienia z niejasnymi zasadami używania tego systemu. Ponadto w Europie mamy do czynienia z politykami, którzy są jego ofiarami, jak i z tymi, którzy używali Pegasusa niezgodnie z jego przeznaczeniem, jakim jest walka z terroryzmem. Tymczasem służby specjalne używały go do niejawnych operacji, związanych z inwigilacją dziennikarzy, opozycji i niechętnych sobie osób. Nie może być na to przyzwolenia!

- I na koniec kwestia wyborów. Jeśli służby mają decydować o ich wyniku, to gratuluję Pawłowi Kukizowi politycznego nosa. Wojna musi być zastopowana. Musimy być bezpieczni, jeśli chodzi o nasze własne bezpieczeństwo, co oznacza, że te nowoczesne systemy powinny być w posiadaniu służb. Ale nie bez kontroli i nie bez warunków! Myślę, że Parlament Europejski bardzo szybko, prawdopodobnie jeszcze przed końcem tego roku, przygotuje raport z konkluzjami w tej kwestii.

Co będzie, jeśli w przedstawiciele polskich władz odmówią udziału w wysłuchaniach na zaproszenie Państwa komisji śledczej?

- Prawdopodobnie wszystkie kraje członkowskie UE, a nie tylko Polska i Węgry, zostaną zapytane o kwestię wykorzystywania tego rodzaju narzędzi. Czy będzie możliwa odmowa odpowiedzi na nasze pytania? Pewnie ktoś może się zasłonić tajemnicą, ale bym to odradzał. W ślad za tym może bowiem zostać uruchomiona procedura, którą już znamy w kwestiach związanych z ochroną praworządności. Mamy dziś zasadę warunkowości, jeśli chodzi o korzystanie ze środków finansowych, a TSUE na wniosek Komisji Europejskiej bardzo szybko przeprowadza postępowania. Dlatego też trzeba się zastanowić, czy brak współpracy w dobrym przecież celu się opłaca. Nie chodzi o dzielenie się tajemnicami, ale o wypracowanie wspólnych standardów i ich szanowanie. Leży to w interesie Polski. Odmowa współpracy groziłaby bowiem narażeniem się na postępowanie ze strony TSUE.

Rozmawiał: Roman Gutkowski