Dziś w Brukseli, podczas trwającej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego miała miejsce debata na temat zielonego zaświadczenia cyfrowego oraz wydawania tego zaświadczenia obywatelom państw trzecich legalnie przebywającym w UE. Oba wnioski ustanawiają ramy wydawania, weryfikowania i uznawania interoperacyjnych zaświadczeń o szczepieniu, wyniku testu i powrocie do zdrowia po przebyciu COVID-19 w celu ułatwienia swobodnego przemieszczania się. Zaświadczenie będzie obowiązywać do momentu ogłoszenia końca pandemii przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Wynegocjowany w Parlamencie Europejskim tekst sprawozdania uwzględnił wiele postulatów grupy EKR, w tym m.in. powtórzenie zasady swobodnego przepływu gwarantującej, że certyfikat musi ułatwiać podróż transgraniczną, a nie ją utrudniać, wzmocnienie przepisów dotyczących ochrony danych, ograniczenie certyfikatu do pandemii Covid-19 oraz 12-miesięczną klauzulę wygaśnięcia. Polska delegacja w EKR popiera ten kompromis, jednak dostrzega pewne kwestie problematyczne. Swoimi spostrzeżeniami podzielili się biorący udział w debacie europosłowie EKR Anna Zalewska, Beata Kempa oraz Patryk Jaki.

Anna Zalewska mówiła, że wprawdzie wszyscy tęsknią za powrotem do normalności, wolnością, swobodą, kontaktami z rodziną i przyjaciółmi, ale proponowane rozporządzenie wydaje się być jedynie próbą przykrycia kłopotów ze szczepionkami w Unii Europejskiej, a nie odpowiedzią na potrzeby i tęsknoty. “Bo czy gwarantujemy naszym obywatelom powszechność i sprawiedliwość, równość i solidarność?” – pytała. Jak wskazała, dalej nie ma tylu szczepionek, ilu obywatele by potrzebowali, a testy są bardzo kosztowne. Również uzyskanie zaświadczenia o tym, że jest się ozdrowieńcem wymaga sporego zachodu i środków finansowych.

Ponadto, dodała polska polityk, rozporządzenie również w żaden sposób nie gwarantuje ochrony danych osobowych, a także nie określa czasu jego obowiązywania, wspominając w sposób lakoniczny, że WHO zdecyduje, kiedy te certyfikaty przestaną obowiązywać. “Przed nami dziś trudna decyzja. Decydujemy o naszym zdrowiu, życiu ale również o wolności obywateli” – stwierdziła.

Beata Kempa zastanawiała się, czy certyfikat spowoduje, że choroba nie będzie się rozprzestrzeniać, a ludzie będą chronieni przed zarażeniem niezależnie od tego, czy są oni zaszczepieni czy nie. Według eurodeputowanej to zaledwie pewna namiastka, ułuda wolności, której wszyscy tak bardzo chcą. „Ale dzisiaj nie padła odpowiedź na podstawowe pytanie: kiedy pojawi się lek? Wszyscy go potrzebujemy, bo jesteśmy nadal narażeni na zakażenie oraz ze względu na to, że wirus w tej chwili mutuje” - mówiła.

Eurodeputowana stwierdziła, że należy przede wszystkim wykorzystać istniejące już mechanizmy. „Bardzo szybkie testy dające rezultaty w 15 minut, masowe szczepienia, a także protokoły lecznicze, które pozwolą nam na skuteczną pielęgnację i opiekę nad wszystkimi chorymi” – wymieniała. Polska polityk wskazała na setki maili i listów, które europosłowie otrzymują od osób bojących się, że certyfikat może narazić ich prawo do wolności, które jest określone w wielu dokumentach światowych i Unii Europejskiej. „Trzeba wziąć to pod uwagę i jak najszybciej wyjaśnić wątpliwości” – podkreśliła.

Patryk Jaki stwierdził: “Tworzycie państwo system, gdzie z jednej strony mówicie, że szczepienia nie są obowiązkowe, a z drugiej strony, jeżeli ktoś się nie zaszczepi, to może mieć ograniczony dostęp do usług publicznych, oświaty, służby zdrowia czy podróżowania”. Jak przypomniał, nie każdy przecież może być zaszczepiony. Odpowiedź Komisji na ten problem, zdaniem Jakiego, nie jest satysfakcjonująca. “Mówicie, że jeżeli ktoś nie może być szczepiony, to niech sobie robi testy” – wskazał. A te, jak zauważył, nie są tanie. “Najpierw chcecie ograniczyć ludziom wolność, a potem mówicie, że mogą sobie tę wolność odkupić, jeżeli są wystarczająco bogaci. Co to jest, jeżeli nie segregacja?” – pytał polski polityk. Europoseł wspomniał również o kwestii szczepień osób poniżej 18 roku życia, które nie mogą się szczepić, a pewnie też chciałyby podróżować, np. z rodzinami.

Jaki odniósł się również do pomysłu Komisji, aby te certyfikaty zachować również po pandemii, co oznacza gromadzenie danych o obywatelach nawet, jeżeli nie będzie żadnego zagrożenia. “Czy Wy w ogóle rozumiecie co to jest wolność? Każdego dnia w tej Izbie mówicie o wolności, ale kiedy przychodzi do realnego działania, robicie coś zupełnie odwrotnego” – stwierdził.