W Brukseli trwają negocjacje nad przyszłością Wspólnej Polityki Rolnej UE na lata 2014-2020. Rozmowy prowadzą przedstawiciele Rady, Komisji oraz Parlamentu.

Janusz Wojciechowski bierze udział w tych negocjacjach, jako przedstawiciel grupy politycznej Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Jest jedynym posłem z Polski, który uczestniczy w tych kluczowych negocjacjach, dotyczących przyszłości dopłat bezpośrednich dla rolników, tych niesłychanie ważnych pieniędzy, bez których polska wieś nie byłaby w stanie funkcjonować na europejskim i światowym rynku.

Udało się w ramach negocjacji uzyskać wiele rozwiązań korzystnych dla Polski, zwłaszcza dla małych gospodarstw, które dominują na polskiej wsi.

Małe gospodarstwa, do 5 hektarów, będą miały uproszczony system płatności, bez zbędnej biurokracji, kontroli, bez spełniania uciążliwych obciążeń rolno-środowiskowych (cross-compliance). Dodatkowo, 2 procent pieniędzy na dopłaty bezpośrednie ma być zarezerwowane przez państwa członkowskie na dodatkową pomoc dla młodych rolników (do 40 roku życia). Udało się wyłączyć z dopłat pseudorolnicze firmy, na przykład kompanie lotnicze czy ośrodki golfowe. Pieniędzy można będzie zachować dla prawdziwych rolników.

Unia Europejska, z uwagi na zobowiązania w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO) nie może co do zasady wspierać finansowo produkcji upraw rolniczych, ale mogą być wyjątki, w postaci dodatkowych płatności dla rolników prowadzonych określoną działalność. “Udało się zachować możliwości wsparcia dla ważnych z punktu widzenia Polski rodzajów produkcji, między innymi owoców i warzyw, chmielu, roślin strączkowych, lnu, skrobi ziemniaczanej czy mleka” – mówił Janusz Wojciechowski. “Niestety, wygląda na to, że nie uda się obronić plantatorów tytoniu. Parlament w większości poparł plantatorów tytoniu chcąc objąć ich dodatkowymi płatnościami, natomiast Rada była stanowczo przeciw. W Radzie polski rząd, niestety, takiego poparcia nie uzyskał.”

Europejska polityka rolna ma się stać bardziej proekologiczna. “Udało się, dzięki aktywnej pracy w Parlamencie, wyłączyć z obowiązku zazielenienia gospodarstwa o powierzchni do 15 ha, co oznacza, ze większość polskich rolników, bo ok. 85 procent gospodarstw, nie będzie obciążonych biurokratycznym obowiązkiem. Niestety, nie udało się przeforsować wykluczenia ze wsparcia UE ferm wielkoprzemysłowych oraz gruntów, na których uprawiane są rośliny GMO. Jest to pewna hipokryzja w UE, że z jednej strony tak wiele mówi się o środowisku, a z drugiej strony nie chce się wyeliminować pomocy dla tych form pseudorolnictwa, które środowisku najbardziej szkodzą.” – mówi Janusz Wojciechowski. “Odnoszę wrażenie – i o tym wielokrotnie mówiłem w Europarlamencie – że w tym “zazielenieniu” bardziej niż o środowisko chodzi o ograniczenie produkcji i większe zyski z importu żywności do Europy.” 

“Pamiętać jednak należy, że WPR na lata 2014-20 pozostaje polityką dyskryminacji. Polska dostaję znacznie niższą pomoc, niż rolnicy starej Unii. Rząd PO-PSL na własne życzenie zgodził się niestety na dyskryminujące traktowanie polskich rolników, zgodził się na dopłaty znacznie niższe od średniej w Europie. Natomiast, dzięki staraniom grupy politycznej EKR, w której jest Prawo i Sprawiedliwość, Parlament Europejski przewidział dla polskich rolników kwotę ponad 36 mld euro, o prawie 8 miliardów więcej, niż wynegocjował rząd PO-PSL. Niestety, w sprawach finansowych decydujące są uzgodnienia rządowe, nikt nigdy nie dostał więcej, niż kwota, na którą się zgodził rząd danego kraju członkowskiego. Kapitulancka i uległa postawa rządu Donalda Tuska kosztowała polska wieś miliardy euro.” – powiedział Janusz Wojciechowski. “Nie są jeszcze przesadzone główne rozstrzygnięcia finansowe, bo nie ma wieloletnich ram finansowych na lata 2014-20. Nie jest jeszcze przesądzony tzw. capping, czyli obcięcie dotacji dla największych gospodarstw - płatności powyżej 300 tysięcy euro. Decyzje w tej sprawie zależne są od decyzji budżetowych. Wiadomo jednak, że dla polskich rolników pieniędzy będzie mniej, niż dotychczas było, gdyż rząd PO-PSL zgodził się na bardzo niekorzystne dla polskich rolników rozwiązania budżetowe.”

(Źródło: Kochanowski, EKR)