Czy po dzisiejszej rezolucji PE w sprawie praworządności w Polsce trudniej będzie walczyć o pieniądze dla naszego kraju w ramach unijnego budżetu? – zapytały Eurowybory BOGDANA RZOŃCĘ (PiS, EKR), członka Komisji Budżetowej PE w czasie rozmowy live, zorganizowanej przez Biuro Informacyjne PE w Warszawie.
- My się nie boimy dyskusji o praworządności w Polsce. Ani polski rząd, ani polski premier, ani ministrowie. Dobrze, że o tym dyskutujemy. Czasami się zastanawiam, co by mogła tu nowego powiedzieć polska opozycja, gdyby nie mogła mówić o praworządności. Politycy ci nie mają nic do zaproponowania. To oni nagłaśniają te sprawy. A podczas debaty w Brukseli na ten temat była pusta sala.
- W kwestii praworządności dominują polscy europosłowie. Oni wnoszą do tej debaty taką, a nie inną ocenę Polski. Ta ocena jest kolokwialnie mówiąc „kupowana” przez europosłów z innych krajów i frakcji. Później już nikt się tym nie interesuje. W ostatnich tygodniach w PE odbyła się też debata o sytuacji w dziedzinie praworządności na Węgrzech. Niektóre opinie wygłaszane przez europosłów, nie przystają do rzeczywistości w Polsce i na Węgrzech. Sam Parlament Europejski na tych rezolucjach traci.
PE przyjął wczoraj poprawkę, zakładającą obcięcie środków z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji o 50% dla państw, które nie przyjmą krajowego celu w postaci neutralności klimatycznej do 2050 r. W przypadku Polski jest on praktycznie niemożliwy do zrealizowania w tak krótkim czasie. Czy oznacza to, że dostaniemy tylko połowę z przysługującej nam kwoty?
- Cieszymy się, że istnieje taki fundusz. Muszę pochwalić wiceprzewodniczącego KE, Fransa Timmermansa. Sam słyszałem, jak powiedział, że jeśli ten fundusz powstanie, Śląsk otrzyma z niego prawie połowę pieniędzy. Premier Morawiecki bardzo realistycznie negocjował z premierami pozostałych 26 krajów członkowskich UE. Pewne rzeczy Polska jest w stanie wykonać i dostosować się, ale pewnych rzeczy nie zrobimy. Jesteśmy w innej sytuacji energetycznej niż Niemcy czy Francja, która ma elektrownie jądrowe. My to wszystko musimy dopiero budować, rozwijając m. in. energię wiatrową czy fotowoltaiczną.
- Jeśli chodzi o rezolucję, to jest tam napisane, że pieniądze te nam nie przepadną, ale ich zawieszonych zostanie 50% przypadających nam przydziałów. Kiedy zobowiążemy się do spełnienia celów klimatycznych, będzie je można wykorzystać. W komisjach PE trwa wciąż dyskusja nad zwiększeniem Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji.

