Dziś Parlament Europejski debatował nad sytuacją w zakresie praw człowieka i demokracji w Nikaragui. W imieniu delegacji PiS głos w debacie zabrał wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki, autor rezolucji w tej sprawie.

 

„Ważne, żebyśmy nawet w czasach kryzysu, dużego kryzysu instytucjonalnego i ekonomicznego w Europie, pokazali, że są pewne wartości, które nie są na sprzedaż. Wśród takich wartości jest obrona praw człowieka tam, gdzie one są łamane” – mówił wiceprzewodniczący PE.

 

Stan demokracji i rządów prawa w Nikaragui pogorszyły się w ciągu ostatnich kilku lat wraz ze wzmocnieniem wpływu prezydenta Ortegi na parlament, wojsko, policję oraz media przy jednoczesnym osłabieniu pozycji organizacji obywatelskich. Sytuacja ta nie jest dostatecznie obserwowana przez społeczność międzynarodową. Rezolucja skupia się na sprawie Franceski Ramirez, aktywistki walczącej o prawo do ziemi oraz o ochronę środowiska, która jednocześnie jest koordynatorką ruchu obywatelskiego sprzeciwiającego się budowie Kanału Interoceanicznego.

 

„Dobrze, że nasz Parlament ponad podziałami politycznymi zajmuje się tą skromną kobietą Franceską Ramirez, która broni praw miejscowej ludności, ponieważ tej miejscowej ludności za bezcen zabierane są działki pod budowę elektrowni” – mówił Ryszard Czarnecki.

 

Ramirez była zastraszana, pozbawiona wolności, a członkowie jej rodziny padli ofiarą ataków wynikających z jej działalności. W 2012 roku parlament w Nikaragui przyjął prawo zezwalające na budowę międzyoceanicznego kanału jako drogi alternatywnej dla kanału panamskiego. Rok później parlament, bez przeprowadzenia żadnych konsultacji społecznych, przyjął przepisy nadające 50-100 letnie prawo do koncesji firmy pochodzącej z Hong Kongu, na mocy których może ona przejmować własność ziemi i zarządzać kanałem, pomimo że konstrukcja jeszcze się nie rozpoczęła.

 

„Dobrze, że w tej sprawie zabieramy głos, tak naprawdę robimy to w pewnym sensie dla siebie – po to, żebyśmy mogli powiedzieć sobie w przyszłości, że staraliśmy się bronić praw człowieka. Być może po latach uznamy, że była to jedna z ważniejszych naszych działalności w tym Parlamencie” – ocenił wiceprzewodniczący PE.