Podczas sesji plenarnej w Parlamencie Europejskim w Strasburgu europosłowie debatowali wspólnie z Radą i Komisją na temat konferencji ONZ w sprawie zmiany klimatu, która odbędzie się w Marrakeszu w listopadzie. Poruszane były kwestie priorytetów na następną rundę rozmów (COP 22). W imieniu grupy EKR głos zabrała europoseł PiS, Jadwiga Wiśniewska.
Jadwiga Wiśniewska przypomniała, że prawie rok temu w Paryżu doszło do zdarzenia o ogromnym historycznym znaczeniu – zdecydowana większość państw z całego świata zgodziła się podjąć wspólne działania na rzecz ograniczenia wpływu emisji gazów cieplarnianych emitowanych przez człowieka w atmosferę. Dziś ta umowa jest już niemal gotowa do wejścia w życie, gdyż wraz z ratyfikacją przez Unię Europejską osiągnie ona przewidziane progi skutkujące jej obowiązywaniem.
“Przyznam, że sama jestem zaskoczona tempem, w którym państwa niesłynące do tej pory z ambitnej polityki klimatycznej, tj. Chiny, Indie czy USA przystąpiły do ratyfikacji (choć w tym ostatnim przypadku wciąż niepewny jest wpływ najbliższych wyborów prezydenckich na status tego porozumienia)” – mówiła europoseł PiS. Jak zaznaczyła, warto jednak pamiętać o powodach, dla których tak się stało.
Po pierwsze, w pewnym momencie twardych negocjacji padło pojęcie ‘dekarbonizacja’. “Wiele państw sprzeciwiało się obecności tego słowa, gdyż widząc potrzebę redukcji emisji uznawały, że mogą to robić nie rezygnując zupełnie ze stosowania węgla, który jest dostępnym i tanim surowcem, a nowoczesne technologie zdecydowanie ograniczają jego emisyjność” – wyjaśniała Wiśniewska i dodała, że w tej sytuacji Unia musiała ustąpić i dobrze zrobiła, bo inaczej porozumienie nie zostałoby osiągnięte.
Po drugie, porozumienie stawia na równi zmniejszenie emisji i działania zwiększające potencjał do ich pochłaniania. “Państwa zatem mogą wykorzystywać swoje naturalne predyspozycje i silne strony bez wymuszania na nich ściśle określonych działań” – zakończyła europoseł PiS.
