Dzisiaj w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata dotycząca śródokresowego przeglądu planu inwestycyjnego dla Europy (zwanego również “planem Junckera”). W debacie głos zabrało dwóch europosłów PiS – Zbigniew Kuźmiuk i Stanisław Ożóg.

 

“Upłynął niecały rok od przyjęcia rozporządzenia dotyczącego Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych (EFSI), a uruchomiono już środki, które powinny się przełożyć na blisko 1/3 całości wydatków inwestycyjnych przewidzianych w całym tzw. planie Junckera” – rozpoczął Zbigniew Kuźmiuk. Niestety, jak zauważył, wyraźnie brakuje równowagi w rozkładzie terytorialnym wspieranych projektów, zdecydowana większość z tych dotychczas dofinansowanych przez EFSI będzie realizowana w państwach Europy Zachodniej, w tym np. projekty autostradowe w najbardziej zamożnych krajach UE takich jak Niemcy i Holandia.

 

“Europa Środkowo-Wschodnia jest niestety pod tym względem swoistą „białą plamą” mimo swego zapóźnienia inwestycyjnego i ogromnych potrzeb w zakresie infrastruktury, energetyki, czy innowacji” – mówił europoseł PiS i dodał, że w Polsce wsparto zaledwie jeden projekt w przemyśle mleczarskim na kwotę 46 mln euro, natomiast żaden z wielu projektów dotyczących sektora energetycznego niestety takiego finansowania z EFSI nie uzyskał.

 

“Chciałbym więc wyrazić nadzieję, że w 2 kolejnych latach realizacji tzw. planu Junckera, problem równowagi w rozmieszczeniu terytorialnym inwestycji wspieranych z EFSI, będzie w centrum zainteresowania zarówno Komisji Europejskiej jak i Europejskiego Banku Inwestycyjnego” – zakończył Zbigniew Kuźmiuk.

 

Jak zauważył Stanisław Ożóg,  w ciągu praktycznie roku Europejski Fundusz EFSI zainicjował inwestycje na kwotę około 100 miliardów euro dla blisko 250 projektów infrastrukturalnych w 24 państwach członkowskich, jednak według informacji dostępnych na stronie Komisji Europejskiej można zauważyć ogromne różnice w dysponowaniu tymi środkami funduszu dla poszczególnych krajów, gdzie większość projektów, jest realizowana w zachodniej części Europy. “Czy problem jeśli chodzi o te różnice leży tylko w jakości projektów przedstawianych przez poszczególne kraje, czy może – jak w przypadku Polski, gdzie Komisja Europejska stała się stroną w konflikcie wewnętrznym – współdecydują kwestie polityczne?” – pytał europoseł PiS.