Niebawem zmianie mogą ulec zasady, w ramach których firmy delegują pracowników za granicę w celu świadczenia usług. Zgodnie z dzisiejszym komunikatem Komisja Europejska proponuje, aby zamiast płacy minimalnej obowiązującej w kraju świadczenia usług, pracownicy delegowani byli objęci tymi samymi zasadami regulującymi wynagrodzenie co pracownicy lokalni.

Dodatkowo, bez względu na sektor, firmy zobowiązane byłyby do stosowania układów zbiorowych, nie tylko tych powszechnie obowiązujących, ale także tych zawieranych w ramach zakładów pracy. Istotna modyfikacja będzie także dotyczyć okresu delegowania. Po 24 miesiącach pracownik delegowany ma zostać objęty prawem pracy kraju, w którym świadczy usługę. To podstawowe propozycje zaprezentowane dzisiaj przez Komisję Europejską w ramach rewizji dyrektywy z 1996 roku ws. delegowania pracowników. Teraz wszystko w rękach Parlamentu Europejskiego i Rady UE- to one mogą zdecydować o przyjęciu, zmianie lub odrzuceniu tych propozycji.

Według europosłanki PO Danuty Jazłowieckiej, wiceprzewodniczącej komisji spraw zatrudnienia i społecznych zmiany zaproponowane przez Komisję Europejską pozwalają na bardzo szeroką interpretację, co w konsekwencji może sprzyjać zachowaniom protekcjonistycznym ze strony niektórych państw.

“Każde państwo będzie mogło ustalić co w praktyce oznacza takie samo wynagrodzenie, a także zdecydować, które dodatki będą wchodziły w jego skład. Może to w znacznym stopniu wpłynąć na wzrost kosztów delegowania i obniżyć konkurencyjność polskich firm. Dodatkowo, mówiąc o stworzeniu równych warunków dla konkurencji Komisja nie bierze pod uwagę faktu, iż przedsiębiorcy delegujący pracowników ponoszą szereg kosztów zw. z delegowaniem, których lokalne przedsiębiorstwa nie muszą pokrywać. W tej sytuacji może dojść do dyskryminacji podmiotów zagranicznych” ostrzega Danuta Jazłowiecka.

Projekt rewizji był zapowiadany już od dłuższego czasu przez samego przewodniczącego Komisji Europejskiej, jako jeden ze sposobów na osiągniecie spójności społecznej w Unii Europejskiej. Proponowane zmiany są także postrzegane przez niektóre środowiska jako walka z dumpingiem socjalnym ze strony tańszych firm z Europy Środkowej i Wschodniej. Polska jest liderem w Europie pod względem liczby delegowanych pracowników.

“Dzisiejszą inicjatywę Komisji Europejskiej przyjęłam z dużym niepokojem. Po pierwsze Komisja Europejska zmienia dyrektywę o delegowaniu pracowników, w momencie gdy  jesteśmy jeszcze na etapie implementacji dyrektywy wdrożeniowej, którą przyjęliśmy w 2014 roku i która miała na celu poprawę jasności prawnej oraz wzmocnienie praw pracowników delegowanych. Dodatkowo ze względu na negocjacje prowadzone z Wielką Brytanią, zmiana zasad delegowania ma nastąpić w oderwaniu od prac legislacyjnych nad koordynacją systemów zabezpieczenia społecznego.  Obawiam się, że taka taktyka doprowadzi w konsekwencji do dużej niejasności prawnej oraz do przywracania barier na jednolitym rynku” dodała posłanka Danuta Jazłowiecka.