We wtorek Parlament Europejski w Strasburgu debatował nad relacjami Unii Europejskiej z Chinami. Wśród głównych tematów debaty były m.in. prawa obywatelskie i wolność mediów. W imieniu delegacji Prawa i Sprawiedliwości głos zabrali wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki i Marek Jurek.
“Chiny nie są państwem demokratycznym, ten kraj nie może być wzorcem standardów, choć oczywiście można podziwiać bardzo szybki postęp ekonomiczny” – ocenił na wstępie wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki. Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego zaznaczył, iż stawiając na kontynuację współpracy gospodarczej z Chinami, nie można milczeć wobec problemów tego kraju. Podkreślił, że jest to kwestia nie tylko europejskich standardów, ale standardów rozumianych w kontekście humanitarnym i globalnym. “Ważne jest, czy Chiny – kraj, który z demokracją ma niewiele wspólnego – chce pracować z Zachodem, z nami, czy z systemami niedemokratycznymi. Jeżeli wybierze to drugie, to będę wobec Chin bardzo sceptyczny” – podsumował Czarnecki.
“Komunistyczne Chiny się zmieniają, ale czy zmieniają swoją istotę?” – pytał Marek Jurek. “Politykę jednego dziecka czyli m.in. gwałty aborcyjne na matkach w ostatnich dniach, kiedy spodziewały się urodzenia swoich dzieci zastąpiła dziś polityka dwojga dzieci, czyli brutalne prześladowania ekonomiczne małżeństw, rodzin, które chcą przyjąć większą liczbę dzieci na świat” – wskazywał europoseł Prawicy Rzeczpospolitej. “Dlaczego Europa milczy wobec takiego ataku na to najbardziej pierwotne z praw ludzkich, jakim jest prawo do rodzicielstwa?” - pytał Jurek.
