Podczas sesji plenarnej w Brukseli eurodeputowani dyskutowali na temat sytuacji na Ukrainie.

Anna Fotyga, przewodnicząca Podkomisji ds. Bezpieczeństwa i Obrony (SEDE), przypomniała, że w Karcie Narodów Zjednoczonych jest zawarta ogólna zasada powstrzymywania się przed użyciem siły w relacjach międzynarodowych. “Rosja jest odpowiedzialna za agresję w Gruzji, aneksję Krymu, jest rzeczywistą stroną konfliktu na Ukrainie. Jednak to na forum ONZ Władimir Putin zaproponował zachodowi koalicję w sprawie Syrii” – mówiła Anna Fotyga.

Przewodnicząca SEDE podkreśliła, że te dwie sprawy – Ukraina i Syria – nie mogą być traktowane rozdzielnie. “Taką zasadę rozdzielności spraw zastosowano wobec poprzednika Rosji – ZSRS w Jałcie. My, narody Europy Środkowej i Wschodniej zrobimy wszystko, aby nie doszło do drugiej Jałty” – zaznaczyła Anna Fotyga.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki zwrócił uwagę, że problem Ukrainy dotyczy najbliższego sąsiada UE i należy mieć świadomość, że pogarszająca się sytuacja ekonomiczna kraju oraz ewentualna dalsza agresja militarna Rosji musi w dalszej perspektywie spowodować napływ emigrantów do krajów sąsiadujących, w tym Polski. Wiceprzewodniczący Europarlamentu zauważył jednak, że międzynarodowa pomoc dla Ukrainy nie może być całkiem bezwarunkowa. “Powiedzmy wprost: musimy wymagać od Ukrainy pewnych realnych reform. To jest ulica dwukierunkowa” – mówił Ryszard Czarnecki.

Z kolei prof. Zdzisław Krasnodębski skrytykował osłabienie unijnego stanowiska wobec Rosji, widoczne chociażby w przytoczonej wypowiedzi przewodniczącego Komisji Europejskiej, Jean-Claude’a Junckera, który tydzień temu publicznie powiedział, że UE musi “starać się o pożyteczne relacje z Rosją” i że “nie może być dalej tak, jak jest”. “Co pan przewodniczący miał na myśli? Niestety chyba nie to, że Rosja ma wreszcie zakończyć agresję, a Krym, zgodnie z prawem międzynarodowym, wrócić do Ukrainy jako jej integralna część” - ironizował prof. Krasnodębski. “Co to znaczy, że Rosję należy traktować przyzwoicie? Może to Rosja powinna traktować inne kraje przyzwoicie?” – pytał europoseł PiS. Następnie wymienił inne dowody, wskazujące jego zdaniem na złagodzenie unijnego kursu wobec Putina: wznowienie biznesów z Gazpromem przy budowie gazociągu Nord Stream 2, czy presję na Ukrainę, by jednostronnie realizowała postanowienia z Mińska, przy jednoczesnym ich ignorowaniu przez rosyjskich separatystów.