Dziś w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata nad europejskim programem w dziedzinie migracji, przedstawionym przez Komisję Europejską tydzień temu. Program ma być odpowiedzią UE na rosnącą presję migracyjną, zwłaszcza w kontekście ostatnich dramatycznych wydarzeń z udziałem uchodźców na Morzu Śródziemnym.
Debata parlamentarna toczyła się w atmosferze rosnącej presji ze strony Komisji Europejskiej na państwa członkowskie UE w sprawie przyjmowania uchodźców na ich terytoriach oraz oskarżeń formułowanych niedawno, m.in. w prasie niemieckiej, pod adresem Polski, o brak zgody na przyjmowanie uchodźców.
Podczas debaty Ryszard Czarnecki zwrócił uwagę, że największa odpowiedzialność za los uchodźców spada na byłe europejskie potęgi kolonialne, które niegdyś czerpały profity ekonomiczne z faktu posiadania kolonii. „Dzisiaj ci imigranci to odsetki od tych zysków, które państwa starej Unii miały z kolonii. Pogódźcie się Państwo z tą prawdą, że te odsetki trzeba spłacać” – mówił wiceprzewodniczący PE. Natomiast w kontekście zaangażowania Polski Ryszard Czarnecki przypomniał, że nasz kraj przyjął kilka tysięcy uchodźców z Czeczenii po konflikcie rosyjsko-czeczeńskim. „To pokazuje, że mój kraj jest otwarty na uchodźców, ale to nie znaczy, że otwarty na wszystkie decyzje Unii Europejskiej w tym zakresie” - zaznaczył.
Z kolei Marek Jurek, przewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej, zwrócił uwagę, że na debacie wielkim nieobecnym jest szef Rady Europejskiej, Donald Tusk. Przypomniał, że ostatnie działania Komisji Europejskiej, ukierunkowane na narzucenie państwom członkowskim UE obowiązku przyjmowania imigrantów, stoją w jawnej sprzeczności z postanowieniami przywódców europejskich przyjętymi na ostatnim posiedzeniu Rady. „Komisja Europejska popełnia nadużycie, na które przewodniczący Tusk powinien reagować. Niestety, jest on prawdopodobnie zajęty prowadzeniem kampanii wyborczej w Polsce, bo chyba zapomniał, że zadaniem Przewodniczącego Rady Europejskiej jest obrona uzgodnień państw europejskich, a nie pilnowanie jak głosują ich obywatele” – mówił.
Następnie głos zabrał Kazimierz Michał Ujazdowski, krytykując próby odgórnego narzucania państwom członkowskim obligatoryjnych kwot na przyjmowanie afrykańskich imigrantów. „Opowiadam się za solidarnością, ale przeciwko centralizmowi, przeciwko lokowaniu imigrantów na podstawie z góry ustalonych kwot, to jest zupełnie błędna polityka” – ocenił. Następnie wskazał, że polityka imigracyjna powinna w większym stopniu odzwierciedlać „kondycje poszczególnych społeczeństw” i zwrócił uwagę na fakt, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej znajdują się obecnie pod presją imigracji ze wschodu. Europoseł PiS zdecydowanie sprzeciwił się także krytykowaniu państw, które nie chcą zgodzić się na forsowane przez Komisję Europejską rozwiązania. „Jeśli kogoś mamy potępiać, to te państwa, które najpierw utrzymywały korupcyjne stosunki z dyktaturami w Afryce Północnej, a potem nieodpowiedzialnie zdestabilizowały tamtejszą sytuację. To prawdziwi sprawcy nieszczęścia. Działajmy solidarnie, ale bez błędów centralizmu” – zaapelował wiceprzewodniczący parlamentarnej Komisji Spraw Konstytucyjnych.
